Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Ratunek z sieci

Data publikacji 05.12.2006

Wczoraj po południu interwencja białostockich policjantów najprawdopodobniej zapobiegła tragedii nastolatki. Około godziny 15 do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku zadzwoniła mieszkanka Szczecinka. Przejęta powiedziała, że przed chwilą rozmawiała przez internet z młodą białostoczanką. Dziewczynka zwierzyła się, że ma zamiar popełnić samobójstwo. Kobieta przekazała funkcjonariuszom nr IP komputera swojej rozmówczyni. Poproszeni o pomoc policjanci, rozpoczęli walkę z nieubłaganie upływającym czasem, który w tym przypadku oznaczał czyjeś życie. Szybko ustalili adres dziewczyny. Radiowóz podjechał do jednego z bloków na białostockim os. Dziesięciny. W mieszkaniu policjanci znaleźli samotną 15-latkę. Dziewczynka była przygnębiona, smutna i w bardzo złej kondycji psychicznej. Mundurowi nie mogli zostawić jej samej w takim stanie. Od niej dowiedzieli się, że od dłuższego czasu ma kłopoty emocjonalne i nie potrafi poradzić sobie z piętrzącymi się problemami. Mówiła, że nie ma przyjaciół, z którymi mogłaby porozmawiać o kłopotach, a nie chciała obarczać nimi matki. Po rozmowie z policjantami postanowiła zwierzyć się matce. Gdy zaalarmowana przez nich kobieta przyjechała do domu poradzili jej, by otoczyła nastolatkę pomocą psychologa. Gdy niespełna godzinę później policjanci ponownie skontaktowali się z matką 15-latki, powiedziała im, że rozmawiała już z córką i na tym etapie pomoc policji nie jest już potrzebna.

Policja radzi !!!

Dzięki szybkiej informacji mieszkanki Szczecinka i walce z czasem białostockich policjantów prawdopodobnie uratowano młode, ludzkie życie.

Coraz częściej zdarza się, że osamotnieni nastolatkowie zamiast wśród bliskich szukają zrozumienia i pomocy u anonimowych internautów. Ich czujność i wrażliwość może tak, jak w tym przypadku zapobiec tragedii. Przeglądając internetowe fora dostrzegamy ciche wołanie o pomoc. Nie lekceważmy go. Sygnał w porę przekazany policji może uratować czyjeś życie.

Powrót na górę strony