Między służbą a taflą wody
Mundur zmienia na strój sportowy, a policyjną codzienność na rytm kolejnych długości basenu. Sierżant Kamil Woźniak udowadnia, że służba i sport mogą iść w parze – i to z medalowym skutkiem.
Na co dzień funkcjonariusz Oddziału Prewencji Policji w Białymstoku. W służbie – członek zespołu medycznego, odpowiedzialny za zdrowie i bezpieczeństwo innych. Po służbie – sportowiec, który konsekwentnie buduje swoją formę i kolekcjonuje medale. Dwa światy, które wymagają dyscypliny, opanowania i odporności. I choć na pierwszy rzut oka różne, w jego przypadku tworzą spójną całość. Jeszcze wczoraj informowaliśmy o jego kolejnym starcie. Podczas V Mistrzostw Służb Mundurowych w Pływaniu Długodystansowym na zalewie Piaski w Kryspinowie po raz kolejny potwierdził wysoką formę. Na dystansie 3000 metrów sięgnął po tytuł „Najszybszego Policjanta”, a w swojej kategorii wiekowej zajął drugie miejsce. Na podium stanął również w rywalizacji duetów – wspólnie z młodszym aspirantem Natalią Szczytko, o której pisaliśmy w artykule pt. Policjantka z Raczek nie zwalnia tempa – ani w służbie, ani na basenie.
Skąd wzięła się u Ciebie pasja do pływania? – Pasją do pływania zaraziła mnie mama. Trenowała wyczynowo i w tym samym klubie później trenowałem ja. Do dziś wspomina, że bardzo szybko polubiłem się z wodą i że przychodziło mi to naturalnie.
Co jest trudniejsze: służba czy regularne treningi po pracy? – Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Na co dzień pełnię służbę w zespole medycznym i ona często potrafi zaskoczyć. Pojawiają się nieoczekiwane sytuacje. Trening po służbie dopasowuję do tego, jak się czuję – do dyspozycji dnia i, co ważne, do chęci.
Jak wygląda Twój typowy dzień, gdy łączysz Policję i sport? – Zaczynam służbę o 7.30. W zależności od dnia – szkolenia z medycyny dla policjantów, zabezpieczenie strzelnicy albo inne obowiązki. O 15.30 kończę, przebieram się i jadę na siłownię albo na basen. Zdarza się też siatkówka, ale są dni, kiedy po prostu wracam do domu i odpoczywam.
Pamiętasz zawody, po których byłeś z siebie najbardziej dumny? – Każde podium cieszy, ale mam sentyment do pierwszego mistrzostwa województwa lubelskiego. Moja babcia ma do dziś wycinek z gazety, gdzie stoję na podium. To przypomina mi, jak to wszystko się zaczęło.
Co dzieje się w głowie kilka sekund przed startem? – Pojawia się lekki niepokój. Zastanowienie, jak to będzie. Przy dłuższych dystansach staram się ułożyć plan wyścigu, a przy sprintach skupić się na reakcji startowej i szybkim nawrocie.
Po tylu medalach jest jeszcze stres czy już bardziej doświadczenie? – Myślę, że jedno i drugie. Dużo zależy od rangi zawodów i dyspozycji dnia. Doświadczenie pomaga, ale stres zawsze gdzieś jest. Jak patrzę na młodszych zawodników, to przypominam sobie, jak kiedyś brak doświadczenia potrafił odbić się na wyniku.
Co daje Ci sport poza samymi wynikami i medalami? – Daje mi wejście do swojego świata. Mogę nie myśleć o niczym, tylko skupić się na wodzie. To odskocznia od wszystkiego i taki reset głowy. Czasami właśnie w wodzie przychodzi rozwiązanie jakiegoś problemu.
Bywały momenty zwątpienia albo chęci odpuszczenia? – Tak. Jednym z takich momentów była pandemia i czas po maturze. Byłem zmęczony – wstawaniem o szóstej rano, codziennymi treningami, monotonią. Potrzebowałem przerwy. Cieszę się, że nie odpuściłem całkowicie.
Jak reagują koledzy z jednostki na Twoje sukcesy? – (śmiech) Raczej pozytywnie. Jest wsparcie i gratulacje, więc to na pewno motywuje.
Co powiedziałbyś ludziom, którzy ciągle odkładają sport „na później”? – Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć. Organizm prędzej czy później się odwdzięczy. Patrzę na to też z medycznej strony – sport daje ogromne korzyści. Ale też każdy może po prostu zrobić coś dla siebie. W zdrowym ciele zdrowy duch.
Masz jeszcze jakiś sportowy cel albo marzenie? – Jeśli zdrowie pozwoli, chciałbym dalej trenować i spróbować sił na międzynarodowych mistrzostwach Policji i służb mundurowych. Zobaczymy, co przyniesie czas.
Gdybyś miał jednym zdaniem opisać, czym jest dla Ciebie pływanie? – To odskocznia od wszystkiego. Reset głowy i sposób na złapanie nowej energii.
Osiągane wyniki sprawiły, że sierżant Kamil Woźniak został powołany do kadry reprezentacji Polskiej Policji w pływaniu. Już pod koniec października czeka go kolejny start – tym razem na Mistrzostwach Świata Służb Mundurowych, które odbędą się w Dominikanie. Gratulacje!
Dziękuję za rozmowę.
Z sierżantem Kamilem Woźniakiem rozmawiał młodszy aspirant Konrad Marcin Karwacki z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.