Twierdził, że to nie on kierował pojazdem
Policjanci patrolujący centrum Białegostoku zwrócili uwagę na zaparkowaną mazdę z włączonym silnikiem. W środku nikogo nie było, co wzbudziło ich podejrzenia. Jak się okazało, właściciel pojazdu był poszukiwany przez sąd i miał zakaz prowadzenia pojazdów.
Funkcjonariusze ustalili, że autem kierował 40-letni mieszkaniec Białegostoku, który od pewnego czasu unikał odpowiedzialności za nieopłacone grzywny. Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał go na 15 dni aresztu, jednak mógł uniknąć odsiadki, opłacając karę w kwocie 1500 złotych. Skorzystał z tej możliwości, ale to nie zakończyło jego problemów. Podczas interwencji mężczyzna próbował przekonać policjantów, że samochód prowadziła jego żona. Ta wersja szybko upadła, gdy mundurowi sprawdzili nagrania z monitoringu, które jednoznacznie wskazały, że za kierownicą siedział właśnie 40-latek. Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie mieszkaniec Białegostoku odpowie przed sądem. Za złamanie sądowego zakazu grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.